Rozwód formalnie kończy związek, ale nie kończy zobowiązań wobec banku. Jeśli kredyt hipoteczny był zaciągnięty wspólnie, bank nadal traktuje obie osoby jako dłużników solidarnych — niezależnie od tego, kto mieszka w lokalu i jakie są ustalenia pomiędzy byłymi małżonkami. Zobacz, jak uporządkować sytuację i nie popełnić kosztownych błędów.

Najważniejsza jest terminowa spłata rat

Najważniejsza zasada, której trzeba się trzymać, jest taka, że rata musi wpływać na czas. Bank nie interesuje się, kto faktycznie przelał pieniądze. Jeśli pojawi się opóźnienie, konsekwencje (w tym negatywny wpis w BIK) dotyczą obojga kredytobiorców. Dlatego na początku warto spisać choćby tymczasowe porozumienie: kto płaci ratę do czasu finalnych rozliczeń i jak druga strona będzie to rekompensować.

Jeśli jedna osoba przez pewien okres spłaca całość, a druga nie partycypuje, rozliczenia między byłymi partnerami można dochodzić później na drodze cywilnej. To jednak osobna sprawa — nie wpływa na obowiązek wobec banku.

Sprzedaż mieszkania i spłata kredytu

Najczystsze rozwiązanie to sprzedaż nieruchomości. Z ceny transakcyjnej spłacany jest pozostały kredyt, a nadwyżka (jeśli zostaje) jest dzielona zgodnie z ustaleniami lub orzeczeniem sądu. Ten wariant jest często wybierany, gdy żadna ze stron nie chce lub nie może przejąć całego zobowiązania.

Wybierając tę opcję, warto pamiętać o kosztach: prowizji pośrednika, podatkach (jeśli sprzedaż jest przed upływem 5 lat od nabycia), opłatach notarialnych i ewentualnej prowizji za wcześniejszą spłatę, która zależy od warunków umowy kredytowej.

Przejęcie kredytu przez jedną osobę

Jeśli jedna strona chce zatrzymać mieszkanie, trzeba uwolnić od długu drugiego kredytobiorcę. Bank zgodzi się na to tylko wtedy, gdy osoba przejmująca ma samodzielną zdolność kredytową na pozostałą kwotę kredytu (albo zapewni dodatkowego współkredytobiorcę,  np. rodzica czy nowego partnera). Często oznacza to konieczność refinansowania, czyli przeniesienia kredytu do innego banku na nowych warunkach, bo dotychczasowy bank może nie być skłonny zmieniać umowy.

W takim procesie bank zwykle oczekuje dokumentów potwierdzających podział majątku lub porozumienie u notariusza (w tym oświadczenia drugiej strony o braku roszczeń do nieruchomości). Jeśli w porozumieniu przewidziana jest spłata byłego partnera, bank może wymagać potwierdzenia rozliczenia przed wypłatą środków.

Co wybrać?

Jeśli chodzi o rozwiązanie kwestii wspólnego kredytu po rozwodzie, najbezpieczniej zacząć od policzenia trzech rzeczy: ile realnie zostało do spłaty kredytu, ile dziś jest warte mieszkanie oraz czy jedna osoba ma zdolność, by samodzielnie przejąć zobowiązanie. Te trzy informacje zwykle od razu pokazują, które rozwiązanie opłaca się bardziej: sprzedaż i zamknięcie tematu kredytu, czy przejęcie nieruchomości przez jedną stronę i rozliczenie się między sobą.

Warto też pamiętać, że niezależnie od ustaleń po rozstaniu bank nadal widzi dwie osoby jako współodpowiedzialne za raty, więc do czasu formalnego uporządkowania spraw najważniejsze jest utrzymanie terminowych spłat i zebranie dokumentów potrzebnych do wybranego wariantu.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *